Drodzy! Kochani! Dzięki Wam Filipek przebywa teraz na turnusie rehabilitacyjnym w Świeradowie. I kazał mi coś przekazać, chociaż nie mówi, ale rozumiemy się bez słów:

Nazywam się Filip i mam 4,5 roku i mam własną stronę na fejsie. Mogę pokazać na samego siebie palcem i to jest bardzo śmieszne. Tu są moje różne zdjęcia. Niektóre nie są fajne. Wszystko przez tego „DziękiWama”, o którym ciągle gada mama z tatą. „DziękiWam” to taki Mikołaj, tylko na odwrót. Był już w zeszłym roku i przyniósł jakieś procenty. Nic dobrego z tego nie wyszło, chociaż tata chyba lubi procenty.
Ale teraz temu „DziękiWamowi” wygarnę. Wszystko!

Przez DziękiWama muszę jeść jakieś bardzo drogie szwajcarskie lekarstwa. Jak są takie drogie, to czemu takie obrzydliwe?! I ja rzygałem po nich. Ale teraz już nie.

Przez DziękiWama muszę chodzić do Pani Magdy i Pani Kasi i Pani Małgosi i Pani Reni i Pani Ani. I one znęcają sie nade mną. Biją i szarpią i różne takie. No ale są ładne, to im wybaczam.

Przez DziękiWama podłączali mnie do różnych maszyn, w których był prąd! No to ja płakałem. A tata grozi, że jak przyjdzie DziękiWam, to mnie znów podłączą.

No i przez DziękiWama jeżdżę na koniku, który nazywa się Ples. On mi coś robi z systemem nerwowym. Nie wiem o co chodzi, bo on mnie wcale nie denerwuje. Jest bardzo fajny, tylko trzeba bardzo uważać, żeby nie spaść. Ale ja uważam. Raz już złamałem rękę to wiem jak to boli. Bo mam kruche kości, tak mówi jedna Pani Doktor, co jej nie lubię.

Sam już nie wiem co z tym DziękiWamem. No wiecie, chodzi o Plesa. No i tego Kajlusa co ma mi robić dogoterapię, ale na razie tylko mnie gryzie. To ja go ciągam za włosy i to też jest śmieszne.

Mama z tatą bardzo tego DziekiWama proszą, żeby znów przyszedł. No nie wiem.
Ale kazali mi podziękować. To ja dziękuję. Dziękuję